PODRÓŻE

BRUKSELSKIE SZCZĘŚCIE

DSC05420_2W Brukseli po raz pierwszy byłam wiele, wiele lat temu – za dawnych czasów studenckich, kiedy człowiek jeszcze świata za dużo nie widział. Pamiętam, że ten krótki wypad do stolicy Europy bardzo mi się wówczas podobał. Bruksela wydawała mi się taka duża, ładna i co może zabrzmi nieco śmiesznie – taka ważna. Wszak tutaj były i są podejmowane najważniejsze decyzje dla współczesnej Europy. Myślałam, że odwiedzając ponownie to miasto, tamto wrażenie pozostanie niezmienione, ale…

… ale tak się nie stało. Dziś na Brukselę patrzę nieco inaczej. Odkąd byłam tu po raz ostatni, miałam okazję odwiedzenia wielu europejskich krajów i mając pewną skalę porównawczą mogę stwierdzić, iż Bruksela na ich tle nie wyróżnia się niczym. Ot, miasto z przyjemną starówką i znacznie mniej przyjemnymi biurowcami. Spacerując jej uliczkami, brakowało mi czegoś, co by świadczyło o tożsamości owego miasta. Czegoś, co by nadawało mu niepowtarzalnego charakteru…

Zabiorę Was w niektóre miejsca, które jednak warto zobaczyć. Może Wy w nich odnajdziecie także coś dla siebie? 🙂

Grand-Place – bez wątpienia jedno z najbardziej reprezentatywnych brukselskich miejsc. Plac otoczony z trzech stron barokowymi kamienicami, zaś z czwartej – gotyckim ratuszem. W pełnym słońcu, złote zdobienia budowli potrafią oślepić, tworząc ułudę występowania na wielkiej scenie w towarzystwie licznych paparazzi. Za dawnych czasów (ok. 1000 roku) plac stanowił ogromny targ, na którym handlowano przede wszystkim artykułami spożywczymi. W 1685 r., plac został całkowicie zniszczony przez armię francuską, ale wystarczyło zaledwie pięć lat, aby brukselczycy wznieśli jego piękno na nowo. Dziś jest to swoiste centrum miasta, wypełnione restauracjami, czekoladziarniami i oczywiście turystami.

DSC05364

DSC05362

DSC05644

Parlament Europejski – to może i obowiązkowy punkt wizyty w Brukseli, ale… z pewnością nie powalający. Ani wyglądem, ani atmosferą otoczenia. Ot, samo szkło i beton. No i w powietrzu czuć tą unoszącą się biurokrację, która lubi zajmować się nawet kształtem i wielkością ogórków J Zadziwił mnie jednak fakt, że jak gdyby od strony „zaplecza”, czyli znajdującego się obok parku, budynek parlamentu był chroniony jedynie lichym i dziurawym płotem. Dość luźne podejście do tematu bezpieczeństwa…

P1110626

P1110623

P1110615

Tour de Comixkilka ulic dalej od Grand Place, Bruksela pokazuje swoje komiksowe oblicze. Liczne murale na ścianach tworzą niepowtarzalny miejski klimat. Asterix i Obelix, Lucky Luck i wiele, wiele innych komiksowych postaci ożywia ściany budynków. Nie brakuje też sklepów specjalizujących się w sprzedaży komiksów. Niby niepozorne, ale wchodząc do nich można się w nich zgubić na długie godziny. To istny raj dla miłośników tej sztuki.

DSC05409

DSC05408

Mont des Artsna Górze Sztuki trzeba zatrzymać się na dłużej. Osoby lubiące muzea będą miały tutaj co zwiedzać, zaś zwolennicy uroczych widoków, będą mieli stamtąd piękną panoramę na miasto. A to wszystko przy akompaniamencie ulicznych grajków.

DSC05535

DSC05529

DSC05534

Atomiumtego nie można przegapić! Ten symbol wystawy światowej odbywającej się w Brukseli w 1958 r. naprawdę robi wrażenie. Gdy patrzyłam na zdjęcia tej nietypowej „rzeźby” w przewodniku, miałam wrażenie, że jest bardzo mała. Czemu tak myślałam – nie wiem. Ale, gdy zobaczyłam ją na żywo, to powaliła mnie jej wielkość i konstrukcja przedstawiająca strukturę krystaliczną żelaza powiększoną – tu uwaga -165 miliardów razy!

DSC05598

DSC05606

Marollen – to pchli targ, na którym znajdziecie dosłownie wszystko: starocie, elektronikę, odzież, obrazy, stołowe zastawy… To co, można sprzedać, z pewnością trafia tam. Też warto się potargować, bo sprzedający potrafią zejść co nieco z ceny, ale w tych negocjacjach trzeba być wytrwałym, bo odpuszczają dopiero, jak zobaczą Waszą nieugiętość.

DSC05579

Ale jest coś jeszcze…

Ale z Brukselą będą mnie łączyły jeszcze inne wspomnienia. Zaledwie kilka godzin dzieliło mnie z mężem od tragicznych wydarzeń, jakie wydarzyły się 22 marca br. To jednak daje do myślenia, kiedy na serwisach informacyjnych widzisz zniszczone miejsca, w których przed chwilą samemu się było. Na stacji Maelbeek byliśmy wielokrotnie podczas każdego dnia pobytu, bo niedaleko mieliśmy hotel. Z lotniska Zaventem wylatywaliśmy z powrotem do Berlina i to na dodatek z prawie czterogodzinnym opóźnieniem…

Zatem niech mi ktoś powie, że nie mam w życiu szczęścia. Mam i teraz tym bardziej uczę się je wykorzystywać 😉

I na sam koniec jeszcze kilka innych ujęć ze stolicy Belgii:

DSC05398

DSC05413

DSC05563

DSC05484

DSC05302

DSC05324

DSC05351

Data publikacji: 21.04.2016.

  • Robisz świetne zdjęcia. A tour de comix jest piękne.

    • Bardzo mi miło 🙂 Jak już dostawałam pochwały, to za teksty, ale powoli w fotografii odkrywam swoją drugą pasję… Kto wie, co jeszcze z tego wyniknie 😉

  • Zwłaszcza na pierwszych zdjęciach Bruksela wygląda magicznie. Nigdy nie byłam, a szkoda. 🙂 Podobają mi się te wszystkie charakterystyczne, kolorowe punkty. 🙂

    • Jeżeli uwielbiasz kolor, to komiksowa dzielnica bardzo Ci się spodoba 🙂

  • Mało z Brukseli pamiętam, bo byłam jeszcze w podstawówce. Tylko koronki i plac 🙂 I siusiającego chłopca 🙂

  • nigdy nie byłam, ale w planach mam pewnego dnia odwiedzić to miasto.
    piekne zdjęcia i ciekawa fotorelacja!

    • No to zapraszam już niedługo, bo w planach mam jeszcze wiele wpisów podróżniczych. Zdjęcia gwarantowane! 🙂

  • Europa ma swój urok! Mnie Bruksela nie rusza, nie porywa, nie czuję jej. Chociaż w te zdjęcia włożyłaś tyle serca, że zobaczyłabym niektóre z tym miejsc.

    • Ja z pewnością najbardziej zapamiętam komiksową dzielnicę i Atomium. Zwłaszcza ta wielka „chemiczna bryła” zrobiła na mnie największe wrażenia.

      A co do samego miasta – to wydawało mi się nieco bezduszne i bezosobowe…

      Ale niedługo na blogu będzie kolejny wpis podróżniczy, także już teraz zapraszam 🙂