TAAAKIE ŻYCIE

DLACZEGO SIEBIE OGRANICZASZ?

DSC02566_2Nie umiem, nie wiem, nie nadaję się. Poddajesz się już na starcie nawet nie próbując swych sił, a przecież, jeśli nie podejmiesz nawet najmniejszego wysiłku, to jak chcesz coś wygrać? Nie szukaj wymówek, a przede wszystkim – przestań siebie okłamywać, że zrobiłeś wszystko co było możliwe. Bo być może oszukasz tym sposobem innych. Ale siebie nie.

Podążać za tłumem jest łatwiej niż wzmacniać indywidualność. Nieswoje błędy też bolą mniej niż własne. Podążanie wydeptaną ścieżką przeciętności również jest prostsze niż wchodzenie na szczyt stromą i nieznaną drogą. Tylko, że idąc ślepo za tłumem zmierzasz donikąd, unikając pomyłek i porażek – nie uczysz się życia, a utarte schematy myśleniowe nigdy nie zaprowadzą Cię do upragnionego celu. I nieważne jaki by ten cel był: nowa praca, zrzucenie 10 kilogramów czy podróż przed siebie, tam gdzie cię oczy poniosą. Zatem – zadaj sobie pytanie? Czy naprawdę pragniesz, aby Twoja egzystencja była jedynie wegetacją podtrzymywaną wyłącznie przed strachem odłączenia od respiratora złudnego bezpieczeństwa?

Nie bądź swoim wrogiem. Nie ograniczaj swoich marzeń i pragnień. Jeżeli codzienność Cię przytłacza – zmień ją. Czasami wystarczy przekręcić klucz w jednych drzwiach, by otworzyły się drugie. A Ty chwyć mocno za klamkę i odważnie przejdź przez próg, nawet nie wiedząc, co kryje się po drugiej stronie. Kto nie ryzykuje, ten nie zyskuje. Być może upadniesz nie raz, nie dwa. Być może będzie cholernie bolało. Być może będziesz chciał wrócić, ale… Każdy upadek kończy się powstaniem, każdy ból wzmacnia, a niezaspokojenie potrzeby powrotu może zmienić postrzeganie rzeczywistości. A wtedy prawdopodobnie dostrzeżesz to, co do tej pory było dla Ciebie niezauważalne, a w Twojej głowie zrodzi się myśl, że warto było spróbować.

Dlatego nie zaniżaj przed samym sobą swych kompetencji przeglądając oferty zatrudnienia. Nie szukaj wymówek przed porcją codziennych ćwiczeń. Nie idź na skróty, które choć mniej wymagające, mogą zaprowadzić Cię do punktu wyjścia. Po prostu wyłącz wewnętrzne ograniczenia i… żyj. Całym sobą.

I najlepiej zacznij już dziś, bo nikt oprócz Ciebie nie spełni Twych marzeń.

DSC02566

Data publikacji: 04.05.2016.

  • podstawa to pozytywny dialog z samym sobą 🙂

    • A to niby taka pozornie łatwa rzecz… Choć często taka wewnętrzna rozmowa stanowi całkiem trudne wyzwanie… 😉

  • Niestety są i tacy, którzy maja odwrotny problem. Wcale się nie obawiają i nie trzymają korzeni. Ryzykują. Czy osiągają sukces? Niekoniecznie. Czemu na blogach nikt o nich nie pisze..? 😉

    • Hmmm… Bardzo ciekawa koncepcja. Wiadomo, że każda skrajność nie przynosi niczego nie dobrego, lecz ja chyba jestem zwolenniczką parcia do przodu (nawet powoli) niż życiowej stagnacji 😉

  • Dokładnie – nikt oprócz nas samych nie spełni naszych marzeń 🙂 Wiara w siebie i swoje marzenia to podstawa.

    • No to rękawy w górę i działamy. Jakie marzenie chciałabyś spełnić w pierwszej kolejności? 🙂

      • Pojechać do Chin 😀

        • Piękne marzenie 🙂 To na kiedy ustalasz termin wyjazdu? 😉

          • Wstępnie lato 2017 🙂

          • Super – zobaczysz jak ten rok szybko zleci. Ale jak już tam będziesz, to nie odpuszczę Tobie przesłania kilku fotek 😉

  • To ja dziękuję za odwiedzenie mnie. Powiem Ci szczerze, że inspiracją do tego tekstu byłam ja sama i ów wpis miał być takim kopniakiem w tyłek. A jak jeszcze udało mi się przy okazji stać się motywatorem, to będąc nieskromną – aż mnie duma rozpiera!

  • Potrzebowałam takiego wpisu, dziękuję 🙂

    • To polecam się. A czytając takie słowa aż chce się pisać więcej! 🙂

  • Podpisuję się pod tym obiema rękami…Szczególnie my – kobiety – uwielbiamy zaniżać swoje kompetencje…

    • O to fakt. Kobiety mają to już chyba wpisane w naturę. Czemu? Nie wiem… :p

  • Dokładnie! Zabierać tyłek w troki i do roboty! 🙂

  • Dokładnie tak, czasem za bardzo w siebie nie wierzymy i w nasze umiejętności, przez co ograniczanie się staje się dla nas straszną klatką :c

    • I najlepsze, że sami sobie tą klatkę tworzymy i jeszcze kilkakrotnie przekręcamy klucz w jej kłódce. Na jaką cholerę ja się pytam?! 🙂

      • Dokładnie – i nie mam pojęcia! 😀 Bez sensowne to totalnie.

        • Mona Te – to czas to zmienić. Co Ty na to? 🙂

          • Oczywiście, tak właśnie czynię, a początek rozpoczynam od wyprowadzki do innego miasta 😀 Własny dom, więcej możliwości i to, co mnie ograniczało tutaj, nie będzie ograniczać tam. No i odetchnę trochę, pozbieram siły i zacznę działać 😀

          • Wow – jestem naprawdę pod wrażeniem!!! Trzymam mocno kciuki za wszystko!

  • to jest moja ogromna pięta achillesowa – brak wiary w siebie i swoje umiejętności. Ale walczę z tym 🙂

    • Walcz, walcz. O siebie. O swoje marzenia. O swoje spełnienie.

  • Dokładnie zgadzam się z Tobą. Czasem wydaje mi się, że ludzie są jacyś ślepi i błędy widzą tylko u kogoś. Tak samo jest z sukcesami. Bo on coś odniósł, a ja nie. No, ale od siedzenia na kanapie i nic-nie-robienia, ani Sukces, ani Wymarzony Mąż, ani Najlepsza Praca, nie zapukają do naszych drzwi. No cóż 🙂

    • Ja właśnie mam zamiar zawalczyć o swoje marzenia. Przede mną do napisania ważny tekst, dlatego każde wsparcie się przyda.

      P.S. A jeśli już porównujemy się z innymi, to najlepiej aby czerpać pozytywne wzorce i motywować się do bycia coraz lepszym. Zgadzasz się? 😉

      • Jasne, że tak. Wśród blogerek także jest wiele inspirujących i motywujących osób 🙂
        Wytrwałości w walce – grunt to pozytywne nastawienie!

  • To trudna sztuka i niektórzy uczą się jej przez całe życie. Zwykle zwalamy na innych, że nas ograniczają, tymczasem nie potrafimy dostrzec tego jak bardzo sami sobie szkodzimy. Zapamiętałam jedną sentencję, którą kiedyś gdzieś przeczytałam: „Jesteś swoim największym wrogiem i jednocześnie największym sprzymierzeńcem.”

    • W dawnych sentencjach naprawdę wiele mądrości się kryje. Warto po nie sięgać i znaleźć coś dla siebie…

  • Nikiedy trzeba dac sobie chwilę na „nie dam rady” i piszę to ja ta co codziennie MUSI dawać radę 😉

    • Pewnie, że czasami trzeba pozwolić sobie na chwilę słabości i złapanie dystansu, bo i w walce o marzenia potrzebny jest moment odpoczynku 😉

  • Przemysław Piątek

    niestety często używam określenia nie umiem, to dla mnie taka wymówka, która pozwala na lenistwo. ale pracuje nad tą wadą od dłuższego czasu.

    • Ja też tak mam czasami. Tak z czystej wygody łatwiej jest stwierdzić, że czegoś się nie umie, aby nie stanąć przed wyzwaniem. Tylko wtedy stoimy w miejscu, zamiast przeć do przodu. Ja też pracuję, aby „nie umiem” zamieniać na „spróbuję” 🙂

  • Pingback: GŁOWA W PIASEK | wyszimpluj.pl()