TAAAKIE ŻYCIE

KIEDY METRYKA WITA NOWY ROK

– Jak myślisz, kiedy zaczyna się starość?

– No tak po trzydziestce to już z górki. Wiesz, kolagenu jest coraz mniej, tobie chce się coraz mniej. No to jak to inaczej nazwać? Starość po prostu.

– A jak będę miała 60, 70 czy 80 lat – to wtedy jaka będę, skoro starość zaczyna się tak wcześnie?

– Wtedy kochana to Ty będziesz stała w kolejce z numerkiem po trumnę.

To była przypadkowo usłyszana rozmowa w tramwaju. Nie wiem ile konwersujące dziewczęta miały lat – szesnaście, może siedemnaście. Ale przypomniałam sobie siebie, gdy byłam w ich wieku i pamiętam, że… myślałam podobnie.

Przekroczenie trzydziestu lat wydawało się wyzwaniem niczym przejście przez Rubikon dokonane przez Cezara. Kości zostały rzucone – symboliczna dwójka z przodu zniknęła bezpowrotnie. Teraz pora na dojrzałość, stabilizację i odliczanie dni, kiedy piasek uderzy o drewniane wieko.

Czekać, czekać i jeszcze raz czekać na to, co nieuniknione.

Kiedy metryka wita nowy rok

Tymczasem stało się inaczej. Oczywiście niebo się nie rozstąpiło, ani ziemia się nie zatrzęsła, ale ja się zmieniłam. Jak? Dojrzałam chyba do bycia sama ze sobą. Do polubienia siebie, do sprecyzowania własnych oczekiwań i do definitywnego określenia, czym chcę się w życiu zajmować. I tak naprawdę, to mając wcześniej te dwadzieścia parę lat na liczniku i niesłabnącą wizję zdobycia świata, dopiero teraz wiem, jak ten świat zdobyć.

I jak kochać to, co niespodziewane i nieplanowane. Jak dostrzegać w spojrzeniu bliskich to, co niewymówione.

Wczoraj moja metryka wzbogaciła się o kolejny rok, który przywitałam w polu na stacji Wronki, bo lokomotywa się popsuła i musieliśmy czekać na kolejny skład. I wiecie co? Było genialnie. Wszak w życiu trzeba być gotowym na wszystko 🙂

Data publikacji: 23.05.2016.

  • Wiek nie ma dużego znaczenia, ważne jest to jak się czujemy 🙂
    P.S. Trochę spóźnione najlepsze życzenia!

    • Dzięki Olu. Wiesz, jak mam takie plany, że nawet jak będę 70+, to będę imprezy rozkręcała 😛

  • AnetaNieZajac

    Dzisiaj ludzie starzeją się znacznie później. Trzydziestka to w obecnych czasach ciągle młodość 🙂

    • Ależ oczywiście. I to jest piękne. Zresztą postanowiłam sobie, że dziewięćdziesiąt lat to minimum, jakie chcę osiągnąć :p

  • Jak byłam nastolatką to także myślałam podobnie. Trzydziestka to straszna granica, potem nic już dobrego nie czeka. Chociaż do trójki z przodu brakuje mi jednego roku to nie stresuje się w tego powodu. Tak jak napisałaś, dopiero w tym wieku człowiek staje się bardziej świadomy siebie, pewniejszy i wie czego chce a czego nie.

    • Kochana, ja naprawdę po trzydziestce mam wrażenie, że zaczęłam smakować intensywniej życie. I wiesz co? To jest boskie 🙂

  • Jestem po trzydziestce i czuję się dużo lepiej niż wcześniej 😉

    • Po to jest genialny wiek. W głowie są i szaleństwa i stabilizacja, które doskonale się uzupełniają! 🙂