TAAAKIE ŻYCIE ZOOM NA MIASTO

MOJA KOBIECOŚĆ NALEŻY DO MNIE!

2Zobaczysz. Teraz jesteś dzieckiem, ale jeszcze trochę i staniesz się dorosłą kobietą. Wówczas będziesz mogła sama decydować o sobie. Znacie te słowa? Zapewne każda dorastająca niewiasta nie mogła doczekać się, kiedy ten etap „bycia kobietą” nadejdzie. Wpierw radość z jedenastych urodzin, bo przecież metryka pokazywała, że już ma się te naście lat! Świat otwierał się przed nami coraz bardziej. A odbierając dowód osobisty czułyśmy, że to jest właśnie ten moment. Dzień, w którym możemy wszystko. Wszak stałyśmy się pełnoletnie. Już nie byłyśmy dziewczynkami. Stałyśmy się kobietami.

Tylko kobietami się rodzimy. Tak naprawdę nie ma określonej definicji, kiedy z założenia dziewczyna niczym larwa motyla przeistacza się w kobietę. To jest bilans indywidualnych przeżyć i doświadczeń. Ale okazuje się, że to co nam zostało pierwotnie dane, czyli możliwość decydowania o własnym ciele, kawałek po kawałku zostaje nam odbierane…

Chcę decydować za siebie!

Czy jestem za aborcją? I tak i nie. Nie jestem za aborcją, kiedy dziecko zostaje poczęte w wyniku głupoty. Niestety, za kaprysy niewiedzy także trzeba ponosić konsekwencję. A w dobie internetu i ogólnie dostępnej informacji także poza siecią wymówki w stylu bo ja nie wiedziałam, jak się zabezpieczyć są wyssane z palca.

Mocno bronię swej autonomii, dlatego jakim prawem rząd chce mi rozkazać urodzić dziecko powstałe w wyniku gwałtu czy bez szans na przeżycie albo zagrażające mojemu życiu? W pierwszym przypadku – pewnie usłyszałabym, że sama o ten gwałt się prosiłam, bo na 100 procent mój strój był nieodpowiedni (bo przecież jak ja mogłam mieć na sobie sukienkę), albo byłam w miejscu, gdzie nie powinnam być (dla przykładu w centrum miasta).

W kolejnych przypadkach napiszę szczerze, że jestem egoistką. Tak, dobrze czytacie – dbam przede wszystkim o siebie. O własne zdrowie i życie. Czy to coś złego? Nie wydaje mi się. Czy dziecko byłoby szczęśliwe, gdyby jego matka zmarła przy porodzie, bo ktoś inny za nią zdecydował? Albo czy matka mogłaby zachować równowagę psychiczną mając na względzie, że jej ciało stanowi jedynie inkubator dla martwego płodu? Że nigdy nie stanie się „przyszłą matką”, bo jej matczyne instynkty nawet nie będą miały okazji rozkwitnąć, gdyż nie będzie miała kogo obdarzyć miłością? Albo urodzi dziecko, które nie będzie żyło, tylko wegetowało? Niektóre kobiety być może są skłonne do takich poświęceń. Ja nie.

Odwiedzisz mnie w pace?

W projekcie nowej ustawy jest zapis

„Art. 152. § 1. Kto powoduje śmierć dziecka poczętego, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

2. Jeżeli sprawca czynu określonego w § 1 działa nieumyślnie, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

Kto to będzie oceniał i według jakich kryteriów czy poronienie było naturalną odpowiedzią ciała matki czy zamierzonym działaniem zewnętrznym? Kto będzie zaglądał do mojej waginy? Może sam Prezes z jakimś przedstawicielem episkopatu? Bo przecież oni mają wiedzę w każdym zakresie. Zwłaszcza księża wiedzą, jak funkcjonuje ciało kobiety, a wielmożny Prezes jest przecież znawcą kociej anatomii*. Pewnie jakieś podobieństwa się znajdą.

Samo poronienie jest dla kobiety traumatycznym przeżyciem. Jeszcze przed chwilą cieszyła się z tych wszystkich kropek i linii na usg, a następnego dnia musiała żegnać to, do czego już zdążyła się przywiązać. I chcecie powiedzieć mi, że taka kobieta zasługuje na więzienie? W takim razie ja też powinnam wylądować zza kratami… Ale wpierw bym wykastrowała samodzielnie tych wszystkich najmądrzejszych, co chcą tasować moim życiem, niczym kartami w pokera. Tylko jest mały problem. Ja też jestem w pokera dobra.

Szczecin dał głos

Jestem rodowitą szczecinianką. Tu się urodziłam, tu mieszkam i pracuję. I dlatego tym bardziej się cieszę, że dość spontaniczne wirtualne zawołanie w postaci wydarzenia Nie dla torturowania kobiet spotkało się z rzeczywistym odzewem. Że ludzie nie dość, że przyszli, to postanowili także indywidualnie przekazać swój głos w tej sprawie.

Jestem daleka o pisaniu o polityce. Ale w momencie, kiedy sfera polityczna ma zamiar tak bardzo ingerować w moją sferę prywatną – nie mogę być obojętna. Słowa mając moc i dlatego będą one moją bronią i wyrazem sprzeciwu na sytuację, jaka dzieje się w naszym kraju. Bo moja kobiecość należy do mnie!

 

DSC05722_2

  2 3 4 5

Data publikacji: 04.04.2016


*Stary to już żart, ale wart przytoczenia: Co robi Prezes jak ma ochotę na seks? Obraca kota ogonem.

  • Też byłam na demonstracji w Toruniu, bo nie zgadzam się by inni mówili mi co mi wolno a co nie. Jeśli chcą zmobilizować kobiety do rodzenia to niech zapewnia godne warunki życia. Jesli dają możliwości oddania dzieci do adopcji to niech potem się nimi sami zajmują. Niech pro-life dba o dzieci cały czas a nie tylko przez 9 miesięcy od poczęcia. To my jesteśmy odpowiedzialni za dziecko, nie episkopat. Oni powinni mieć jak najmniej do gadania, ale”to Polska właśnie”…

    • Cieszę się, że podzieliłaś się swoim zdaniem i że mamy taki sam punkt widzenia. To co się teraz u nas dzieje przypomina absurdy niczym z „Procesu” Kafki…