TAAAKIE ŻYCIE

POŁĄCZONA RZECZYWISTOŚĆ

Możemy powiedzieć sobie wszystko. Możemy spędzać ze sobą dnie i noce, a tak i nam mało. Możemy rozmawiać przez wiele godzin, lecz tematy nam się nie wyczerpują. Jedno zaczyna zdanie, a drugie kończy. Zresztą czasami nawet nie trzeba nic mówić, wystarczy jedno spojrzenie, aby zajrzeć w głąb duszy i połączyć myśli.

Do tej pory pamiętam jego czarny sweter w białe paski, gdy przez przypadek natrafiłam na warsztaty gry na bębnach afrykańskich. Te paski ruszały się razem z nim, gdy kołysał się w rytm muzyki. Do tej pory, gdy widzę ten sweter w szafie przypomina mi się nasze pierwsze spotkanie. A nie planowałam tam iść. Szłam na pokaz podróżniczych slajdów, a niespodziewanie znalazłam tam towarzysza swoich życiowych podróży.

Ile ten chłopak mówi… – nie mogłam wyjść z podziwu z ilości słów jakie z siebie wydobywał, kiedy było nam dane po raz pierwszy porozmawiać. Ale jednocześnie były to słowa mądre i zabawne. Czas szybko mijał, a ja mogłam go tak słuchać i słuchać. Snuł wizje o podążaniu po świecie z plecakiem, bez konkretnego adresu, tak po prostu przed siebie. I tak zauroczył mnie tymi perspektywami. No i swoim głębokim głosem też 😉

Słodka niepewność

A początki, jak to początki – pierwszy dotyk, pocałunek, bliskość… Niepewność z euforią przeplatana. Czy to tylko na chwilę, czy jednak na dłużej?

Ale podobne światopoglądy i temperament przyciągały nas mocniej niż magnesy na lodówkę i nie musieliśmy długo wzajemnie się przekonywać, że chcemy ze sobą być. Bez zbędnych warunków i niepotrzebnych ograniczeń.

I tak zaczęliśmy iść przez codzienność razem. Choć nie zawsze jest różowo, bo i życie takie nie jest. Sprzeczki i kłótnie obce nam nie są, ale za to nie zdarzają nam się ciche dni, podczas których kumulowałyby się gniew, złość i rozżalenie. W końcu emocje są po to, aby je wyrażać. I my je wyrażamy, choć czasami może zbyt głośno ku udręce sąsiadów.

Połączona rzeczywistość

Zwiedzamy razem świat, odkrywając jednocześnie siebie. Gubimy się razem, by razem się odnaleźć. Połączona rzeczywistość, ale i pozostawiona przestrzeń dla własnej realizacji. Wspieramy się, a nie podcinamy skrzydła. Rozmawiamy, a nie udajemy, że problemu nie ma. Bo problemy były, są i będą. Ale pokonywanie przeszkód i stawianie czoła wyzwaniom łączy mocniej niż wspólny kredyt hipoteczny.

W ciągu dnia zadzwonimy do siebie ze zwykłym – niezwykłym pytaniem jak mija Tobie dzień? W nocy, gdy nawiedzi durny sen ukoimy przytuleniem. Ale też i trzaśniemy drzwiami, gdy potrzebne jest złapanie oddechu oraz chwila tylko i wyłącznie dla siebie. I co z tego, że sprzeczamy się o brudne skarpetki, wyciągnięcie naczyń ze zmywarki czy niewyrzucone waciki. W końcu kto powiedział, że miłość jest łatwa?

***

Dziś mija 11 lat od pierwszej randki. Nie mamy dwudziestu lat, ale trójka z przodu wskoczyła nam na liczniku. Przeżyliśmy wiele, ale przeżyjemy jeszcze więcej. Bo jesteśmy zwyczajną parą nadzwyczajnych przyjaciół.

  • Patrycja Czubak

    Piękna ta miłość:) Gratuluje tych 11 lat i życzę następnych:)

    • Dziękuję Patrycjo. Dziś niestety jeszcze oddziela nas odległość, ale już jutro wracam do kraju 😀

      • Patrycja Czubak

        Coś o tym wiem mój facet również jest za granicą, ale za tydzień wraca 🙂

  • Justyna Szmuc

    Super, gratulacje rocznicy! i życze kolejnych pięknych latt :))

    • Dziękuję bardzo. Sama nie wiem, kiedy minęło tych 11 lat. To z pewnością następne będą upływały jeszcze szybciej…