TAAAKIE ŻYCIE

PORAŻKA TO NIE PRZEGRANA

Przez chwilę skaczesz z radości, snując w myślach wizje świetlanej przyszłości. Ktoś cię dostrzegł i docenił. Czujesz ekscytację i wielką motywację do działania. Możesz wszystko, a stwierdzenie nie dam rady chowasz głęboko w szufladzie wymówek na każdą okazję. Teraz będzie dobrze, teraz będzie inaczej. I nagle…

Na szkłach różowych okularów szybko pojawiają się ryski. Wpierw malutkie, prawie niewidoczne, lecz sprawiające, że obraz już nie jest taki piękny i gładki. Z czasem ryski przemieniają się w rysy i wiesz, że upragnione różowe okulary to jedynie utopia powstała na bazie wyobraźni, a jej oprawki zaczynają ciebie uwierać. Czas zdjąć imaginację i wrócić do rzeczywistości, która…

… wcale nie jest taka zła. Z pewnością niedoskonała, ale to właśnie w jej niedoskonałości tkwi największe piękno. I choć powrót do niej chwilami bywa trudny i okraszony kilkoma łzami, to tak naprawdę przegrana zamienia się w wygraną, bo wygrałeś siebie. Zmienianie się dla kogoś czy wysłuchiwanie niesłusznych oskarżeń, a co gorsza – podporządkowanie się bzdurnym wymaganiom uderzającym w twoje wartości, to utrata siebie na rachunek kogoś, kto na takie poświęcenie nie zasługuje. Walcz o siebie, bowiem nikt inny tego za ciebie nie zrobi.

Potrzebny kopniak

Porażka to nie przegrana. Przegrana to doświadczenie i kolejna cegiełka w budowaniu silnej osobowości. Z każdym życiowym kopniakiem twój tyłek staje się coraz twardszy, a z czasem problemy same się od niego będą odbijały. Naprawdę.

I chociaż wydaje ci się, że nie warto podjąć starań o niezależność. Że lepiej być naoliwionym trybikiem w pracy na rzecz kogoś innego: bo spokojniej, bo mniej wyzwań, bo wystarczy dostosować się do panujących nakazów i zakazów. Bo… nie trzeba się martwić, w końcu każdy dzień jest podobny do innego – przewidywalny i schematyczny. To kiedyś nadejdzie taki dzień, że postawisz na siebie. I to będzie najtrudniejszy, ale i najpiękniejszy dzień w twoim życiu.

Na Zachodzie panuje zupełnie inne podejście do niepowodzeń. Coś ci się nie udało? To super! Bo teraz już wiesz co zrobiłeś źle, a co możesz zrobić lepiej. To darmowa życiowa nauka. Bez żadnych coachów, psychologów czy mówców motywacyjnych. To lekcja, podczas której sam jesteś wykładowcą i uczniem. Analizujesz potknięcia i notujesz wnioski. Na teraz i na później.

Nie chowaj się

Wiem, że jest ci ciężko i wolałbyś schować się pod kołdrą znikając dla świata. Jednak ucieczka to nawet nie przeskok do punktu wyjścia – to cofanie się do momentu zanim nawet do tego punktu dotarłeś. Możesz sobie popłakać, możesz się wykrzyczeć czy wyżyć w biegu po okolicy. Ale próbuj, ucz się, chłoń codzienność by przemieniła się w niecodzienność.

Porażka to nie przegrana. To nowe doświadczenie, które choć bywa bolesne to jest niezbędne do pełnego delektowania się smakiem sukcesu. Zatem – smacznego! 🙂

  • Tekst idealnie do mnie trafia, ponieważ jestem właśnie na etapie przeżywania swoich porażek i zdejmowania różowych okularów i próbuję się nie poddać, bo nie chce. Dzięki:)

    • Nie poddawaj się, bo wtedy dasz tylko satysfakcję osobom, które podcięły Ci skrzydła. A bez różowych okularów świat nawet jest piękniejszy 😉

  • Patrycja Czubak

    Zupełnie się zgadzam. To porażki, trudne sytuacje w życiu i cierpienia kształtują osobowość.

    • I wbrew pozorom – dodają także sił 😉

  • Czasem z perspektywy możemy stwierdzić, że porażka to najlepsze co nas mogło spotkać..

    • Pięknie to podsumowałaś. Masz rację – czasem patrząc wstecz pewne małe potknięcie może okazać się krokiem do czegoś wielkiego.

  • Prawda. Upadki powinny motywować do dalszej pracy, a nie pogrążać. Szkoda tylko, że tak wiele osób tego wciąż nie dostrzega…

    • Podobno człowiek uczy się całe życie, a i tak umiera głupim. Jednak to często błędy i pomyłki napędzają nas do działania. Tylko inni zauważają to wcześniej, inni później, a niektórzy – w ogóle.