ZOOM NA MIASTO

SZCZECIN PACHNĄCY CZEKOLADĄ

szczecin_czekoladaZamykasz oczy. Twoje pozostałe zmysły się wyostrzają. W tle słyszysz czyjeś rozmowy, gdzieś indziej ktoś wybucha szczerym śmiechem. Delikatnie słońce otula Twoją twarz odbijając promienie od spokojnej Odry. Ale jest coś jeszcze. Coś czego nie znajdziesz w żadnym innym mieście. To zapach czekolady wodzi Twój węch. Zaciągasz się słodkim powietrzem i czujesz, że jest Ci po prostu dobrze. Tak, to Szczecin uwodzi swoim zapachem…

Lubicie czekoladę? Ja uwielbiam i dlatego żałuję, że tą przyjemność tak bardzo trzeba sobie dawkować. Bo wiadomo, że to co miłe dla podniebienia nie zawsze idzie w parze z miłymi konsekwencjami tejże konsumpcji. Ale zapach… Zapachem możesz delektować się tak długo jak chcesz… Usiąść na ławeczce i karmić swój węch…

Szczecińskie bulwary. Teraz nie wyobrażam sobie, że mogłoby ich nie być, a przecież tak naprawdę są od tak niedawna. Odkąd powstały stały się oazą spotkań, synonimem pozytywnego sposobu spędzania wolnego czasu. Szczecin nareszcie wraca nad wodę i oddaje tą przestrzeń szczecinianom. Otwierają się nowe lokale, powstaje nowoczesna marina, prawobrzeżna Łasztownia uzyskuje świeże oblicze. Aż chce się tu po prostu być…

Szczecińska marina

Im jestem starsza, tym coraz bardziej przywiązuję się do Szczecina. Kiedyś go nie lubiłam. Naprawdę. Wydawał mi się nijaki i mało atrakcyjny. Zazdrościłam znajomym mieszkającym w Warszawie czy Wrocławiu tego wyboru atrakcji jaki mieli na co dzień. Wówczas Szczecin był dla mnie miejscem zapomnianym, bez własnego charakteru. Ale to się zmieniło. Zaczęłam dostrzegać, że w tym portowym mieście naprawdę wiele się dzieje. Trzeba tylko chcieć poszukać i co ważniejsze – chcieć znaleźć.

Mój Szczecin

Lubię podróżować. Na chwilę i na dłużej. Ale lubię też wracać. Właśnie tu, gdzie się urodziłam i gdzie realizuję swoje pasje. Uczę się tego miasta na nowo. Staram się w tak znanych mi ulicach i zakamarkach dojrzeć coś, co tak oczywiste jest tak bardzo ukryte dla oczu. Widzieć więcej i wiedzieć więcej.

Szczecińska marina

Czy to z każdym rokiem dodanym do metryki staję się coraz bardziej sentymentalna? Być może… Ale nie mam nic przeciwko temu, bo tym samym uczę się doceniać, to co mam wokół siebie. A wbrew pozorom nie jest tego mało…

I ten słodki zapach czekolady… On zawsze będzie kojarzył mi się ze Szczecinem. Wam też? 😉

Data publikacji: 06.04.2016

  • Babok

    Jeszcze nigdy nie byłam w Szczecinie choć mieszka tam moja bliska rodzina. Wydaje mi się, że jest to jedno z takich miast, o których słyszy się w bajkach podobnie jak Kraków, który znam tylko z epickich opowieści i wyobrażam sobie jak może pachnąć. Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się odwiedzić Twoje miasto. Czasami trzeba po protu dojrzeć do swojego miejsca. Ja cały czas uczę się tego o Łodzi i próbuję ją poznać, zaprzyjaźnić i docenić, póki co bezskutecznie ;), ale nie tracę nadziei. Pozdrawiam serdecznie i dobranoc 🙂

    • Zapraszam zapraszam! Jak byś chciała przyjechać, to daj znać, a ja z przyjemnością oprowadzę Cię po swoim mieście 🙂

      Odnośnie Łodzi – byłam w niej dwukrotnie, ale wiele lat temu i będąc szczerą – jakoś nie mogłam się w niej odnaleźć. Ale tak jak powiedziałaś, do niektórych miejsc trzeba po prostu dojrzeć. Może z Łodzią będzie tak samo? 🙂