PODRÓŻE

TAM, GDZIE ZOSTAWIŁAM SERCE…

P1070673_2To nie będzie przewodnikowy wpis o tym, co warto zobaczyć i zwiedzić w Irlandii. Nie, to będzie tekst o tym, dlaczego zostawiłam tam serce i czemu zapałałam do Zielonej Wyspy miłością tak wielką, że pragnę do niej wrócić. Choć na chwilę…

Soczysta zieleń – to było pierwsze, co zobaczyłam, gdy nasz samolot przebił się przez miękką taflę białego puchu. Wszędzie było zielono. Nawet ludzie wydawali się zieloni. Rzekłam wtedy do męża – „Kochanie, tu nic nie ma. Same pola. Pole tu, pole tam. Co my tu będziemy robić?”. Obawa ta jednak szybko została przemieniona w zachwyt. Zachwyt, który trwa do dziś. Czemu? Przekonajcie się sami.

P1070616

Beee, beee

Owce i barany – one były wszędzie. Nawet przykładając głowę do poduszki, ich beczenie wciąż rozbrzmiewało w Twoich uszach. Niektóre ufnie podchodziły do wyciągniętej dłoni, inne próbowały schować się za źdźbłem trawy.

P1070646Ich wełniane odzienia były nieodłącznym elementem irlandzkiego krajobrazu. Owca na prawo, owca na lewo. Przed zakrętem – owca, za zakrętem owca. Uwielbiałam tych kudłatych towarzyszy podróży, bo patrząc na nie, człowiek cały czas się uśmiechał.

P1070832

Zresztą w Irlandii nie sposób było uciec od natury i to było piękne, bowiem można było cieszyć się nią w każdej minucie i sekundzie swojego pobytu tam.

P1070849

Zamki i zamczyska

Irlandia bez zamków to nie Irlandia. Ciemne, szare cegły kontrastujące na tle błękitnego nieba. Nieustępliwi strażnicy broniący dostępu do dolin i wzgórz. Część z nich musiała poddać się albo wrogowi albo upływającemu czasowi. Ale ostały się też zamki dzielnie walczące o swoje przetrwanie i, które do dziś dumnie prezentują potężne mury. A Ty wchodząc przez bramy do ich wnętrza czułeś się niczym król lub królowa, którzy mogą wszystko rozkazać i władać światem 🙂

P1070755

P1070650

Ludzie nie z tej ziemi

Wyobraź sobie taką scenę. Jesteś na autostradzie i zbliżasz się do bramki, aby zapłacić. Jak to wygląda w Polsce? Pokazujesz bilecik, płacisz należną kwotę i jedziesz dalej. Dlatego nie zapomnę, jak przemierzając Zieloną Wyspę wypożyczonym samochodem, w okienku kasowym przywitał nas sympatyczny rudzielec, który z przyklejonym szczerym uśmiechem do swego lica, oprócz wykonywania swych obowiązków, uraczył nas miłą pogawędką i podpowiedział, gdzie powinniśmy jeszcze pojechać. Była wtedy chyba godzina trzecia nad ranem, a jego pozytywna energia dodała nam tylko sił do dalszej jazdy.

I tak było wszędzie. W sklepie, na ulicy, w pubie. Jakaś nieziemska życzliwość biła od tych ludzi i to było naprawdę niesamowite. Po prostu Twoja mentalność automatycznie programowała się na szczęście.

Tak mi śpiewaj, tak mi graj

Irlandzka muzyka – słuchając jej w wyobraźni przemierzasz kwitnące łąki albo siedzisz na skraju klifu, podziwiając rozbijające się o brzeg fale. A Twoja dusza śpiewa: tęsknie i melodyjnie. Za tym, co minione i za tym, co ma nadejść.

P1070843

Wieczór spędzony w dublińskim pubie The Celt uważam za jeden z najlepszych w swoim życiu. Rozśpiewany tłum, śmiechy, rozmowy i muzyka na żywo. Zaraz po przyjeździe do Dublina wpadła mi w ucho jedna piosenka, której jedynym dla mnie znakiem rozpoznawczym był refren, a w nim śpiewane „heja heja hej”. Nie zastanawiając się długo, podeszłam do dziewczyn siedzących przy stoliku, aby pomogły mi rozszyfrować nurtującą mnie tajemnicę co to za kawałek. I nie dość, że podpowiedziały, jaki jest jego tytuł, to jeszcze specjalnie podeszły do zespołu i zamówiły go dla mnie. To była taka jedna z tych chwil, w której łzy radości same niesfornie spływają Tobie po policzku…

P1070860

A to była właśnie ta piosenka… 🙂


Tak miało być

Irlandia nauczyła mnie jeszcze jednego. Coś, co miało ogromny wpływ na moją życiową filozofię. Otóż, gdy jadąc naszym autem, nawigacja poprowadziła nas 170 kilometrów w niewłaściwą stronę (przy czym mój luby wciąż się upiera, że to była moja sprawka), a po drodze padał siarczysty deszcz i jedyne o czym marzyliśmy, to szklanica pysznego ciemnego piwa, udało Nam się wreszcie dotrzeć do wytyczonego celu – Moherowych Klifów stała się rzecz wręcz magiczna. Spomiędzy chmur nagle wyłoniło się słońce, a nad naszymi głowami pojawiła się podwójna tęcza. Aż chciało pobiec się na jej koniec szukać garnca ze złotem.

P1070779

I wtedy sobie pomyśleliśmy, że tak miało być. Że gdyby nawigacja nie zaprowadziła nas pierwotnie, gdzie indziej, to nie zobaczylibyśmy tego, co udało Nam się ujrzeć – pięknego zachodu słońca ogrzewającego potężne urwiska. Że będąc wcześniej stalibyśmy tutaj w strugach deszczu przeklinając złośliwą rzeczywistość.

I ta filozofia towarzyszy mi do dziś dnia – że, czasami warto dać ponieść się życiu i zobaczyć, dokąd samo nas zaprowadzi…

P1070673

Data publikacji:09.05.2016.

  • Cudownie! Na Irlandię mamy chrapkę już od dłuugiego czasu, nawet przewodnik kupiony z mapą! 😀

    • To nie zastanawiajcie się dłużej tylko jedźcie. Naprawdę warto, ale pamiętajcie, że Moherowe Klify to obowiązkowy punkt wyprawy 🙂

  • Magiczny wpis,magiczne miejsce 🙂 Przeczytałam z przyjemnością. Czasem warto trafić w takiemiejsce,gdzie „nic” nie ma 🙂

    • Dla mnie też tworzenie tego wpisu było czystą przyjemnością. A Irlandia potrafi naprawdę być jednocześnie zaskakująca i wyciszająca… 😉

  • Irlandia to piękne miejsce, mój ojczym spędził tam kilkanaście lat. Niestety nigdy nie było mi dane go odwiedzić.
    ps. O Twoich pięknych zdjęciach już nawet nie wspomnę! Aż chce się jechać na wyspę 🙂

    • Czerwony rumieniec właśnie zawitał na mym policzku 😉 A do Irlandii są często naprawdę tanie połączenia lotnicze. Nic, tylko lecieć! 🙂

  • Ula z prostoofinansach

    Piękne miejsca 🙂 Polece koledze, którego córka nie dawno wyjechała do Irlandii, na pewno chętnie poczyta 🙂

    • Ależ będę zaszczycona 🙂 A w Irlandii nietrudno się zakochać…

  • te kamienne mury zamków… coś cudownego!!!

    • A takich cudowności jest tam mnóstwo!

  • To jest dokładnie wszystko to, co kocham i co powoduje, że w końcu chciałabym zawitać do Irlandii:)

    • To wyciągaj walizkę z szafy i leć. Nawet na 3-4 dni! 🙂

  • Ja tam bym chciała pojechać do Irlandii na krótkie wakacje 🙂 Na dłużej może nie, ale chociaż na chwilę powdychać tamtej atmosfery 🙂

    • Polecam! To naprawdę daje energetycznego kopa. No i gwarantuję, że zakochasz się w irlandzkiej muzyce 😉

  • Jest tam naprawdę bardzo pięknie! 🙂 Może się kiedyś wybiorę 🙂

    • Zamień „kiedyś” na „niedługo” i rozkoszuj się wkrótce tą soczystą zielenią! 🙂

  • Z taką Irlandią o jakiej piszesz „spotykam” się kolejny raz. Pamiętam, że właśnie w podobnie magiczny i nostalgiczny sposób pokazana była w filmie „P.S. Kocham Cię”.
    Na razie małe dzieci trochę mnie „uziemiły”, ale może kiedyś… Takim moim marzeniem jest Islandia.

    • Wpierw przeczytałam książkę „P.S. Kocham Cię” – poryczałam się jak bóbr. Jak pierwszy raz zobaczyłam filmową adaptację, to byłam nieco zawiedziona, ale tak przeważnie jest z ekranizacjami. Ale, gdy obejrzałam ją ponownie po tym jak już odwiedziłam Irlandię – to na ten film spojrzałam zupełnie inaczej i zaczął mi się podobać. No i właśnie podczas pewnej sceny w pubie jest grana moja ukochana piosenka „Galway Girl”! 🙂

      P.S. A Islandia też mnie intryguje…

      • „Moja” Islandia też wzięła się z książkowych opisów. Jako dziewczynka pochłaniałam z pasją książki Margit Sandemo Saga o Ludziach Lodu

        • To nie mogę się doczekać Twoich wrażeń i… relacji, jak tam się wybierzesz. A coś tak czuję, że może to być niedługo 😉

          • Oj nie, z dziećmi na razie nie 🙁 Ale okazja przeszła koło nosa, gdy 4 lata temu na wakacjach na Cyprze poznaliśmy parę Polaków mieszkających na Islandii. Bardzo nas zapraszali…

          • Widocznie „tak miało być” 😉 Jak nie teraz, to niedługo. Zobaczysz 😉

  • Zaciekawiłaś mnie Irlandią.. może kiedyś się wybierzemy 🙂

    • Koniecznie. Myślę, że zakochacie się w niej tak jak ja 🙂